środa, 6 stycznia 2016

Magiczna sesja

Z kazdym rokiem zycia zdjecia sa dla mnie wazniejsze. Robie ich wiecej, lubie ogladac te stare w albumach u mamy, no i zachwycam sie pieknymi sesjami, o jakich jeszcze kilka lat temu zwykla Berberomatka mogla tylko pomarzyc...
Jednak marzenia sie czasem spelniaja, szczegolnie jesli zna sie kogos, kto potrafii strzelac aparatem magiczne zdjecia.
W tym roku postanowilam sobie, ze niech sie dzieje co chce, a ja zrobie z Berberzakami sesje u Kasi.
Popisalysmy i ustalilysmy termin, na dzien przed urodzinami Berberowny, w ozimeckim lesie, z pogoda bardziej jesienno-nijaka niz zimowa.
Berberowna pozowala jak szalona, Berberzak mniej, chociaz stwierdzono, ze jak na chlopaka niezle. Pod koniec mial dosc i probowal zezrec rekwizyt w postaci jablka, ale coz bysmy na starosc wspominali?
Prezentuje panstwu 3/4 Berberowa profesjonalnie ujete w magiczny objektyw kolezanki z dziecinstwa :)

































10 komentarzy:

  1. Wyglądacie wspaniale, super sesja!

    OdpowiedzUsuń
  2. Odpowiedzi
    1. Dzieki! Z Wrocka na Turwe np. niedaleko...wiec wiesz.

      Usuń
  3. Swietne Fotki tylko szkoda ze Imeda na nich brakuje ; ( !!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Grażynko, jestem u Ciebie pierwszy raz i jeśli pozwolisz zostanę na dłużej. Bardzo podoba mi się u Ciebie. Pozdrawiam cieplutko i serdecznie zapraszam do siebie Kaśka z http://nostalgicznyzakatek.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze sie i zapraszam do rozgoszczenia sie na blogu. Na FB tez dzialamy, wiec prosze sie czuc swobodnie :D

      Usuń

Jesli nie widzisz swojego komentarza, oznacza to jedynie, ze rowniez ja go jeszcze nie przeczytalam i ze czeka sobie na moderacje :)